Kazimierz Koralewski, przewodniczący opozycyjnego klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, zapewnił nas, że jego ugrupowanie popiera walkę “Polski Dziennika Bałtyckiego” o przywrócenie midibusowej linii 100, dojeżdżającej do Akademickiego Centrum Klinicznego i Szpitala Zakaźnego w Gdańsku.
- Komunikacja miejska jest ponad politycznymi podziałami. Ta linia jest potrzebna, nawet biorąc pod uwagę obecną dramatyczną sytuację ACK. “100″ powinna funkcjonować, żeby utrwaliła się w świadomości mieszkańców – powiedział nam Koralewski.
Pytany o źródło finansowania linii, mówi tym samym głosem co wiceprezydent Gdańska Maciej Lisicki (PO).
- Z tego co mi wiadomo, są poczynione oszczędności z wpływów za bilety miesięczne – wyjaśnia.
Czy PiS ma swoje pomysły na zmiany w kursowaniu komunikacji w Gdańsku?
- Docierają do mnie skargi od mieszkańców na centra przesiadkowe, na przykład na Chełmie czy przy Akademii Muzycznej. Czekamy na dane statystyczne z Zarządu Transportu Miejskiego – mówi Kazimierz Koralewski. – Wówczas będziemy dyskutować nad tymi sprawami w Komisji Rozwoju Przestrzennego.
Walkę o midibus rozpoczęliśmy na początku maja. Argumentowaliśmy, że wznowienie kursowania “setki” jest niezbędne – niedługo przy Akademickim Centrum Klinicznym zamknięty zostanie parking na 200 samochodów. Ale i bez tego na uliczkach prowadzących do ACK już teraz trudno zaparkować auto, a pacjenci piesi zmuszeni są uprawiać slalom między samochodami tarasującymi chodniki. Przytaczaliśmy wypowiedzi czytelników, którym na dźwięk słowa “ACK” skacze ciśnienie i proszą o skierowanie do innych szpitali.
“Setka” kursowała jesienią 2005 roku przez trzy miesiące. Woziła pasażerów od alei Zwycięstwa do ACK i Szpitala Zakaźnego (tam miała pętlę). Wówczas jednak przedsięwzięcie okazało się nierentowne, dlatego teraz Zarząd Transportu Miejskiego wystąpił z propozycją, by szukać pacjentów dla “setki” nie tylko wśród lekarzy i pacjentów. I tak, podczas próbnego przejazdu, midibus dojechał do pętli Piecki-Wileńska. Z pomysłu kursowania “100″ do Piecków zadowolona jest radna PO Agnieszka Pomaska.
- Po pierwsze, tuż przy pętli na Wileńskiej jest kolejny szpital, Swissmed. Po drugie, znacznie skróciłoby to dojazd do centrum mieszkańcom, którzy teraz zmuszeni są zjeżdżać Jaśkową Doliną do Wrzeszcza i tam przesiadać się w tramwaj. Z uruchomienia takiej linii byliby zadowoleni studenci politechniki – twierdzi.
- Rozmawiałem z dyrektorem ZTM Włodzimierzem Popiołkiem. Poprosiłem go, by do czerwca powstał szczegółowy plan wznowienia kursowania midibusu – informuje tymczasem Antoni Szczyt, wiceszef Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Największy problem techniczny, z którym trzeba się zmierzyć, to wąska ul. Jarowa (przesmyk pomiędzy Szpitalem Zakaźnym i Sobieskiego). Do tego dochodzą “garby” oraz znaki zakazu wjazdu dla pojazdów powyżej 3,5 tony na ul. Wileńskiej. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni deklaruje “wszelką pomoc” dla takich inicjatyw jak reaktywacja “setki”.
Autor artykułu: Paweł Rydzyński